Dwór Strzyżew

Sezon polowań oraz hucznych zabaw przypadał głównie na trzecią porę roku czyli jesień. Na początku XIX w. twierdzono, że prawidłowe polowanie i związany z tym odstrzał zwierzyny jest koniecznością. Przed polowaniem do dworu szlacheckiego zjeżdżała się okoliczna szlachta, ziemianie w towarzystwie dam. W domu gospodarza odbywało się przyjęcie, w którym uczestniczyli wszyscy zaproszeni goście, często towarzyszyły temu bale podczas których przedstawiani byli młodzieńcy i panny wchodzące w pełnoletność. Huczne spotkania kończyły się zazwyczaj tradycyjnym polowaniem.

Właściciele majątków ze sporym wyprzedzeniem planowali jesienne łowy. Każdemu z nich zależało na obecności najlepszych strzelb w okolicy. Przy tej sposobności mogli zaprezentować swój dobytek, majątek, pochwalić się swoją pozycją i wyprawić wielką festę, o której mówiono potem przez wiele kolejnych tygodni. Od tego czy uda się zgromadzić elitę myśliwską, dworską, szlachecką, mieszczańską zależał prestiż i sukces całego przedsięwzięcia.

Zazwyczaj kilka tygodni przed ustalonym terminem festy, balu, polowania wysyłano zaproszenia i przygotowywano szczegółowy plan pobytu gości. Wyznaczano teren łowiecki, wybierano naganiaczy, dwór strojono, wynajmowano przednich kucharzy, służbę, muzykantów i wodzireja, najlepszego w okolicy. Przygotowania szły dwutorowo: w lesie umieszczano płotki i numery na stanowiskach. Przygotowywano bryczki do rozwożenia myśliwych. We dworze przystrajano wnętrza, pięknymi bukietami, jesiennymi płodami, koronkami, bibelotami. Pani domu w tym czasie wydawała dyspozycje w kuchni, ustalała menu myśliwskiego śniadania i uroczystej kolacji, która odbywała się po zakończeniu łowów. Zwieńczeniem polowania był uroczysty i bardzo wystawny bal.

Kuchnia pracowała na pełnych obrotach, szykowano wyśmienite pieczenie, pasztety, zupy, ciasta. Kucharze na polecenie swojego pana prześcigali się w wymyślaniu wykwintnych potraw i nalewek, które podawane były gościom przybywającym hucznie na zaproszenie gospodarza. To właśnie jesienią odbywały się najlepsze polowania na kaczki, bażanty, kuropatwy. Często zwieńczeniem polowania bywało wielkie ognisko, gdy myśliwi zasiadali na ławach wokół ognia, służba domowa kręciła się koło gości podając kieliszki z nalewką, bułki z szynką i pasztetem, herbatę z czerwonym winem, owoce.

W tym czasie we dworze biesiadnicy szykowali się do balu. Damy dobierały odpowiednie suknie balowe do wystroju wnętrza i klimatu w jakim organizowano przyjęcie. Młodzieńcy i panny uczestniczyli w organizowanych specjalnie dla nich zabawach: turniejach strzeleckich czy popisach jazdy konnej. Nad dworem unosiły się smakowite zapachy, a orkiestra zaczynała grać pierwsze akordy. Gdy myśliwi powracali z lasu rozpoczynała się huczna kolacja, pełna barw, smaków, zapachów, niesamowitych opowieści. A po kolacji bal do białego rana.