Dwór Strzyżew

Nie mniej znanym i prawdopodobnie równie długo praktykowanym zwyczajem weselnym jest błogosławieństwo. Zwyczajowo wiązało się ono z przenosinami panny młodej, opuszczającej po ślubie dom rodzinny. Aby ułatwić młodej parze porzucenie dzieciństwa, przejście ze stanu wolnego oraz wejście w nowe role społeczne, przed wyjazdem do kościoła młodych błogosławili ich rodzice, którzy gromadząc się w domu panny młodej, i przy użyciu rekwizytów jak: święty obraz, krzyż oraz woda święcona, błogosławią młodym.

Swego czasu do ślubu jechał orszak ślubny, w pierwszym pojeździe, dawniej powozie, jechali państwo młodzi wraz z ojcem panny młodej i matką pana młodego. Zaraz za nimi podążali: matka panny młodej, ojciec pana młodego oraz świadkowie, dziadkowie, rodzice chrzestni oraz krewni a na końcu znajomi. Taki orszak jechał do kościoła a potem na wesele.

Po uroczystości kościelnej, po zaślubinach młoda para a wraz z nią orszak ślubny udaje się na przyjęcie weselne. Kilka dawnych zwyczajów weselnych przetrwało do dnia dzisiejszego i są elementem rozpoczynającym uroczyste wesele. Do takich zwyczajów niewątpliwie należy powitanie chlebem i solą, powitalna lampka szampana, po wypiciu której należy kieliszek rzucić za siebie, a gdy ten się rozbije wróży to szczęście na długie lata małżeństwa. Fajnym i nadal często spotykanym zwyczajem jest przenoszenie panny młodej przez próg. Kiedyś symbolizowało to wprowadzenie młodej żony do wspólnego domu i pokazanie jej że jest od teraz jego panią.

 

Jednym ze starszych, znanych obyczajów weselnych, sięgających najprawdopodobniej już XVI wieku, jest powitanie młodej pary chlebem i solą. Swego czasu rodzice witali tak państwa młodych po powrocie z kościoła, obecnie odbywa się to zwyczajowo przed wejściem na salę, w której odbywa się przyjęcie weselne. Najczęściej, matka panny młodej staje w progu, z chlebem i solą, trzymanymi na ozdobnej tacy i składała młodym życzenia, kończąc je słowami „aby wam nigdy nie zabrakło chleba”. Nowożeńcy, na znak aby życzenie spełniło się zjadali po kawałku chleba posypanego solą. Tradycja mówi, że ten, kto pierwszy zjadł kromkę, rządził będzie ogniskiem domowym.

Nie mniej znanym i prawdopodobnie równie długo praktykowanym zwyczajem weselnym jest błogosławieństwo. Zwyczajowo wiązało się ono z przenosinami panny młodej, opuszczającej po ślubie dom rodzinny. Aby ułatwić młodej parze porzucenie dzieciństwa, przejście ze stanu wolnego oraz wejście w nowe role społeczne, przed wyjazdem do kościoła młodych błogosławili ich rodzice, którzy gromadząc się w domu panny młodej, i przy użyciu rekwizytów jak: święty obraz, krzyż oraz woda święcona, błogosławią młodym.

Swego czasu do ślubu jechał orszak ślubny, w pierwszym pojeździe, dawniej powozie, jechali państwo młodzi wraz z ojcem panny młodej i matką pana młodego. Zaraz za nimi podążali:matka panny młodej, ojciec pana młodego oraz świadkowie, dziadkowie, rodzice chrzestni oraz krewni a na końcu znajomi. Taki orszak jechał do kościoła a potem na wesele.
Po uroczystości kościelnej, po zaślubinach młoda para a wraz z nią orszak ślubny udaje się na przyjęcie weselne. Kilka dawnych zwyczajów weselnych przetrwało do dnia dzisiejszego i są elementem rozpoczynającym uroczyste wesele. Do takich zwyczajów niewątpliwie należy powitanie chlebem i solą, powitalna lampka szampana, po wypiciu której należy kieliszek rzucić za siebie, a gdy ten się rozbije wróży to szczęście na długie lata małżeństwa. Fajnym i nadal często spotykanym zwyczajem jest przenoszenie panny młodej przez próg. Kiedyś symbolizowało to wprowadzenie młodej żony do wspólnego domu i pokazanie jej że jest od teraz jego panią.Jednym ze starszych, znanych obyczajów weselnych, sięgających najprawdopodobniej już XVI wieku, jest powitanie młodej pary chlebem i solą. Swego czasu rodzice witali tak państwa młodych po powrocie z kościoła, obecnie odbywa się to zwyczajowo przed wejściem na salę, w której odbywa się przyjęcie weselne. Najczęściej, matka panny młodej staje w progu, z chlebem i solą, trzymanymi na ozdobnej tacy i składała młodym życzenia, kończąc je słowami „aby wam nigdy nie zabrakło chleba". Nowożeńcy, na znak aby życzenie spełniło się zjadali po kawałku chleba posypanego solą. Tradycja mówi, że ten, kto pierwszy zjadł kromkę, rządził będzie ogniskiem domowym.