Dwór Strzyżew

Ziemianie jak również szlachta dworska, żyli w przekonaniu o szczególnej pozycji w społeczeństwie. Wiązała się ona jednak z obowiązkami. Ziemianie musieli respektować zasady kodeksu honorowego, przynależeć do klubów w tym: arystokratycznych lub myśliwskich, gdyż było to w bardzo dobrym tonie. Przynależność do klubów zobowiązywała do organizowania polowania na zwierzynę, hucznych spotkań, obchodów, fest i zabaw dworskich.

Czytaj więcej...

We dworze Wigilię Bożego Narodzenia obchodzono niezwykle dostojnie i uroczyście. Przygotowania często rozpoczynano już późną jesienią, od zrobienia stosownych zapasów. Każdy do świąt przygotowywał się inaczej. Dzieci malowały orzechy, jabłka, robiły ozdoby, którymi później ozdabiano wnętrze dworu. Często służyły temu wiecznie zielone gałązki iglaste, splatane w wieńce i girlandy. Choinka, choć znana w tradycji chrześcijańskiej już w VI wieku, dołączyła do naszej tradycji późno, bo dopiero w XIX wieku. Zwyczaj zapożyczony został z Nadrenii. Na początku była to sosna, z czasem zastąpiła ją jodła a później świerk.

Czytaj więcej...

Karnawał pochodzi prawdopodobnie od łacińskiego słowa caro znaczy mięso oraz vale – bywaj. Tak więc karnawał był okresem pożegnania mięsa, wraz z nim uczt, zabaw i hulanek, oraz oczekiwanie zbliżającego się Wielkiego Postu. Karnawał nazywano niegdyś zapustami i był to okres od Nowego Roku do Środy Popielcowej. Ostatnie trzy dni karnawału nosiły także staropolską nazwę mięsopust, ostatki, kuse dni.

Karnawał w dawnej Polsce był to czas tańców, bali, maskarad, kuligów, zabawy i żartów. W obyczajowości szlacheckiej, dworskiej kojarzony był przede wszystkim z kuligami, barwnymi korowodami sań, muzyką, śmiechem i radością. Rozbawione towarzystwo wykorzystywało postoje aby dać upust zabawie i radości, towarzyszyły im śpiewy, śmiech, zaloty. Był to jeden z najbarwniejszych i najbardziej charakterystycznych elementów staropolskiej kultury dworskiej.

Czytaj więcej...

Jednym ze starszych, znanych obyczajów weselnych, sięgających najprawdopodobniej już XVI wieku, jest powitanie młodej pary chlebem i solą. Swego czasu rodzice witali tak państwa młodych po powrocie z kościoła, obecnie odbywa się to zwyczajowo przed wejściem na salę, w której odbywa się przyjęcie weselne. Najczęściej, matka panny młodej staje w progu, z chlebem i solą, trzymanymi na ozdobnej tacy i składała młodym życzenia, kończąc je słowami „aby wam nigdy nie zabrakło chleba". Nowożeńcy, na znak aby życzenie spełniło się zjadali po kawałku chleba posypanego solą. Tradycja mówi, że ten, kto pierwszy zjadł kromkę, rządził będzie ogniskiem domowym.

Czytaj więcej...